Przeczytane Książki.
  KSIĄŻKA TV   KSIĄŻKI I LUDZIE   KATALOG KSIĄŻEK   ZNALEZIONE W KSIĄŻKACH   KONKURSY   COOKIES
 
Dział: historia
rozmiar czcionki:  A A A

Anegdoty o: Marek Hłasko

2011-03-23 18:14:03
     "Portrety z bufetem w tle" Romana Śliwonika to nie tylko wspomnienia kombatanta cyganerii warszawskiej lat 50-tych i 60-tych. To również, a może przede wszystkim kopalnia anegdot o barwnych i często nieszczęśliwych postaciach tamtego okresu: Hłasce, Grochowiaku, Himilsbachu czy Brychcie. Nie znacie? To posłuchajcie. Głos ma Roman Śliwonik:

Fanaberie woźnicy (Marek Hłasko)

Wracaliśmy z "Bristolu" (z Markiem Hłaską) taksówką, ale po pewnym czasie zdumiony, spostrzegłem, że za autem galopuje koń, ciągnący rozchybotana dorożkę ze stojącym na koźle opętanym, wymachującym batem woźnicą.

- To pan Roman - objaśnił Marek. - Panie kierowco, niech pan jedzie powoli.

I tak jechaliśmy Nowym Światem. My w taksówce, za nami pan Roman we własnej dorożce, a przy Foksal nie wiadomo dlaczego dołączył do nas radiowóz. Za chwilę poznałem przyczynę. Marek wysiadł z taksówki, podszedł do radiowozu i obdarował milicjantów paczkami amerykańskich papierosów.

I wcale nie było mi smutno - może tylko w tej chwili - kiedy stwierdziłem, że za pieniądze wszystko można kupić. Tylko talentu kupić nigdzie nic można, ten Markowi został dany razem z wdziękiem. Jechaliśmy Nowym Światem przez plac Trzech Krzyży do Wiejskiej nadal w tej samej kolejności - my, dorożka i radiowóz. Milicja z wdzięczności za papierosy, a może po prostu za odruch i pamięć Marka o nich, zapewniła nam ochronę. Jechaliśmy w konwoju.

Na Wiejskiej Hłasko zapłacił wszystkim.
Najbardziej jednak podobało mi się opłacenie dorożkarza, który przejechał pól miasta na własne życzenie. Fanaberie rozbisurmanionego woźnicy.
Nazajutrz około południa zobaczyłem stojącą przed Związkiem Literatów Polskich dorożkę pana Romana. Jak on wywąchał, że byliśmy tam z Markiem umówieni?


Rozmowa z ... (Marek Hłasko)

- Taki przystojny, a tak przeklina - mówiła o Marku Hłasce pani Helenka, szatniarka i wszechobecna osoba w Domu Literatury na Krakowskim Przedmieściu.

- Wczoraj przed południem, gdzieś około jedenastej - relacjonowała mi bardzo głośno - pan Hłasko telefonował z aparatu przy szatni, a ponieważ był trochę tego, wie pan, to osunął się na kolana i rozmawiał klęcząc, a jakiś pan zapytał pana Marka, z kim rozmawia na klęczkach, a pan Marek na to: "Z Panem Bogiem".

Foto: filmweb.pl
Dodaj do ulubionych Dodaj do ulubionych     Poleć artykuł znajomemu Poleć znajomemu     Dodaj swój komentarz Dodaj komentarz
 

Wyślij e-mail rekomendujący ten artykuł

E-mail adresata
 
 
Anegdoty o: Marek Hłasko

Czytaj cały artykuł

 
Twoje Imię i Nazwisko
 
Twój E-mail
 
 

Dodaj swój komentarz do artykułu.
 
Komentarz
 
Autor
 
 
Wasze komentarze
Jeszcze nie skomentowano powyższego artykułu.
Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, redakcja może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.
Szukaj 
 
Twój Profil
Login
 
Hasło
 
 
Wpisz swój adres e-mail, który podałeś przy rejestracji.
E-mail
 
Szukamy Przyjaciół Książek
Jeśli jesteś zainteresowany współtworzeniem społeczności czytelniczej naszego portalu...
 
O firmie   Współpraca   Redakcja   Polityka prywatności   Kontakt
Copyright © 2020 Przeczytane Książki. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i realizacja L77