Przeczytane Książki.
  KSIĄŻKA TV   KSIĄŻKI I LUDZIE   KATALOG KSIĄŻEK   ZNALEZIONE W KSIĄŻKACH   KONKURSY   COOKIES
 
Dział: recenzje
rozmiar czcionki:  A A A

Marlowe i Marcinkowski

2010-08-24 17:55:24
     Ryszard Ćwirlej jest autorem kryminałów, które można by określić jako neomilicyjne. Są to pisane współcześnie powieści, których akcja została
osadzona w PRL. Od klasycznej powieści milicyjnej odróżnia jednak dzieła Ćwirleja ostrość spojrzenia na i brak elementów ideologicznych. Powieść "Trzynasty dzień tygodnia" to drugie dzieło w dorobku pisarza. Akcja osadzona w Poznaniu i okolicach w czasie stanu wojennego. Ukazuje rywalizację MO i SB w poszukiwaniu przeznaczonej dla Solidarności gotówki. Giną kolejni kurierzy pieniędzy. Atmosfera robi się coraz bardziej niebezpieczna.
     Z ramienia milicji sprawę prowadzi porucznik Marcinkowski. Ma do pomocy podporucznika Brodziaka i chorążego Olkiewicza. Porucznik to gliniarz z krwi i kości. Do milicji poszedł zachęcony...literaturą. Otóż w wieku dorastania Marcinkowski zaczytywał się w powieściach Raymonda Chandlera i Agaty Christie. A gdy tych zabrakło (przypomnijmy, że w PRL po polsku można było przeczytać tylko niewielką część z bogatego dorobku królowej kryminału, a Raymond Chandler nie napisał wiele), zaczął sięgać do "nafaszerowanych propagandą zeszytów z serii "Ewa wzywa 07" (str. 93). Czytanie "Ew" nie zmieniło jednak marzeń porucznika o pracy w milicji. Ważniejsze było przekonanie się, czy faktycznie mógłby zostać kimś takim jak Philip Marlowe. Prowadzić ciekawe sprawy, słowem mieć interesującą prace, a być może być nawet kimś kto pełni społeczną misję. Oczywiście rzeczywistość okazała się bardziej prozaiczna niż literatura. Chodziło głównie o to, że oficer dochodzeniowy zajmuje się przede wszystkim biurokracją, a sama praca operacyjna to może 10 procent czasu. Jest jednak pewna cecha, która wygląda podobnie w powieściach Raymonda Chandlera i Ryszarda Ćwirleja, mianowicie amerykański detektyw i polski milicjant równie dużo piją. Alkoholu, rzecz jasna. I to na służbie. Oczywiście nieco inne trunki. Milicjantowi tylko okazjonalnie udaje się posmakować whisky, będącej codziennością Philipa Marlowe. Codziennością milicjanta jest wóda oraz kiepskie piwo. Nie gardzi on także bimbrem. Tak, Ryszard Ćwirlej na kartach swych powieści mocno
rozalkoholizował milicjantów. W Powieściach milicyjnych z PRL stróże prawa raczej stronili od alkoholu. Co najwyżej wypijali kieliszek koniaku
słoneczny brzeg, którym częstował sam pułkownik na zakończenie śledztwa.
     Jest jeszcze jedna cecha wspólna Marlowe i Marcinkowskiego. Obaj mają nazwisko na literę "M".

Grzegorz Cielecki
Dodaj do ulubionych Dodaj do ulubionych     Poleć artykuł znajomemu Poleć znajomemu     Dodaj swój komentarz Dodaj komentarz
 

Wyślij e-mail rekomendujący ten artykuł

E-mail adresata
 
 
Marlowe i Marcinkowski

Czytaj cały artykuł

 
Twoje Imię i Nazwisko
 
Twój E-mail
 
 

Dodaj swój komentarz do artykułu.
 
Komentarz
 
Autor
 
 
Wasze komentarze
Jeszcze nie skomentowano powyższego artykułu.
Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, redakcja może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.
Szukaj 
 
Twój Profil
Login
 
Hasło
 
 
Wpisz swój adres e-mail, który podałeś przy rejestracji.
E-mail
 
Szukamy Przyjaciół Książek
Jeśli jesteś zainteresowany współtworzeniem społeczności czytelniczej naszego portalu...
 
 
Nasza ankieta
Kto jest najwybitniejszym autorem kryminałów z okresu PRL ?
 
 
O firmie   Współpraca   Redakcja   Polityka prywatności   Kontakt
Copyright © 2017 Przeczytane Książki. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i realizacja L77